Nadwaga a stawy

Nigdy nie należałam do szczególnie szczupłych osób. Już jako dziecko byłam dość pulchna i okrągła. U mnie w rodzinie wszyscy niestety mają nadwagę, a w kuchni nieustannie czuć zapach świeżego ciasta lub domowej pysznej pizzy. Takie rzeczy idą u mnie nie na kawałki, ale na blachy! Moje okrągłe policzki budziły jednak raczej rozczulenie u moich rodziców niż przestrach, że ich dziecko może mieć w przyszłości problemy. Teraz, kiedy przy moim niezbyt wysokim wzroście – 160cm ważę…. O wiele za dużo, już się nade mną nie rozczulają, ale też nie widzą problemu. Wyznają zasadę, że lepiej być większym i najedzonym niż chudym i głodnym. Nie wierzą w półśrodki. Nie ufają szczupłym, szczęśliwym ludziom – twierdzą, że na pewno stale się odchudzają i odmawiają sobie wszelkich pyszności. Tak jakby jedzenie było najważniejsze na świecie.

Trochę to na pewno moja wina – nie przecięłam pępowiny w odpowiednim momencie i oto jestem, przed trzydziestką, z własną działalności i wcale niemałymi zarobkami, a jednocześnie cały czas na garnuszku u rodziców… I mamusią stale donoszącą mi obiadki i przekąseczki… Całe szczęście, dzięki takiemu stanowi rzeczy zgromadziłam całkiem pokaźne oszczędności.
Postawiłam się więc rodzicom (chyba wciąż nie widzą tego, że jestem dorosła) i wynajęłam sobie kawalerkę. To był pierwszy krok. Drugi – zrzucenie tych kilkudziesięciu kilogramów nadwagi! Nie miałam jeszcze czasu wczytywać się dokładnie w zalecenia dietetyków, więc zaczęłam po prostu od zmniejszenia swoich porcji. Pewnie pomoże mi to, że nie za bardzo umiem gotować – nigdy nie musiałam. Wiadomo, że sama dieta to nie wszystko, więc zaczęłam wychodzić pobiegać. Myślałam, że to prostsze! Tyle ludzi biega, wystarczy wyjść z domu, prawda? No, nie do końca. W ogóle nie mam kondycji, po parunastu metrach myślałam że serce mi wyskoczy z piersi, no i ten ból w kolanach! Stawy kolanowe dokuczały mi od dłuższego czasu, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Jednak kiedy wyszłam te pary razy na dłuższy spacer (porzuciłam biegi do czasu, kiedy będę miała lepszą kondycję), stały się nie do zniesienia! Trudno było mi dojść do domu. A potem wcale nie było lepiej. Wiem, że moja tusza nie jest dobra dla stawów, ale z drugiej strony jak mam ją zgubić, kiedy większy ruch powoduje ból? Może jest jakiś dobry środek na problemy ze stawami? Znacie coś skutecznego?

3 przemyślenia nt. „Nadwaga a stawy


  1. Może lepiej idź do lekarza… Ból to najczęściej oznaka, że dzieje się coś niedobrego…


  2. Niektórzy to nie mają za grosz wyczucia :/ Ale to prawda, przy nadwadze i otyłości bardzo łatwo o bole stawów. Spróbuj może czegoś z glukozaminą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *